Najtrudniejsze tłumaczenia w mojej pracy

Jestem tłumaczem już kilkanaście lat. Zajmuję się pisemnym i ustnym tłumaczeniem z i na język angielski. Bardzo lubię swoją pracę chociaż muszę przyznać, że czasami bywa ona dość stresująca. Ale chyba tak jest w przypadku każdej pracy. Tak jak w każdej pracy każdy ma swoje ulubione zajęcia. W moim przypadku są to tłumaczenia pisemne. Są one bardzo proste, ale dobrze płatne w szczególności jeżeli mowa o tłumaczeniach przysięgłych np. oficjalnych dokumentów.

Tłumaczenia ustne symultaniczne są dość trudne

profesjonalne tłumaczenia ustne symultaniczneTłumaczenia, które również bardzo lubię ale są już o wiele trudniejsze to tłumaczenia ustne. Szczególnie profesjonalne tłumaczenia ustne symultaniczne wymagają naprawdę dużego skupienia i przygotowania do tłumaczenia. Przed takim tłumaczeniem zawsze dowiaduję się od klienta czego będzie dotyczyć np. konferencja tak bym przed nią mogła powtórzyć profesjonalne słówka, często bardzo biznesowe związane z przedmiotem konferencji. Tłumaczenia ustne są zawsze trudniejsze, ponieważ są tłumaczenie ze słuchu, a do tego muszę właściwie na bieżąco tłumaczyć to, co ktoś mówi. Nie ma właściwie czasu na to by się zastanowić, a wypowiedź musi zostać przetłumaczona bardzo dobrze i nie ma miejsca na pomyłki. Takie tłumaczenia często są wykorzystywane w czasie bardzo dużych konferencji i używany do tego jest nowoczesny sprzęt, ale ja wolę mniejsze spotkania, gdzie nie ma tego całego sprzętu. Takie tłumaczenia nazywane są wtedy tłumaczeniami szeptanymi.

W mojej pracy właściwie czasami lubię ten dreszczyk adrenaliny w czasie tłumaczeń ustnych. Podoba mi się to, że moja praca nie jest nudna tylko pełna wyzwań. Dlatego też nie zmieniłabym mojej pracy na żądną inną, nawet gdyby pensja była większa. Czasami jednak lubię też w spokoju posiedzieć nad tłumaczeniem pisemnym. Kojarzy mi się to z czasami studiów, gdzie co chwilę musieliśmy robić takie tłumaczenia w domu i siedzieć nad nimi kilka godzin przy biurku.

Najtrudniejsze tłumaczenia w mojej pracy
Przewiń na górę